Indie: największa awaria w historii

Kalkuta
Kalkuta fot. Jorge Royan, licencja CC, wikicommons
We wtorek sieć energetyczna kraju nie wytrzymała. Stanęły pociągi, górnicy utknęli pod ziemią, a szpitale musiały ograniczyć funkcjonowanie do minimum. Ponad 600 milionów ludzi zostało pozbawionych prądu. W środę opanowano sytuację, ale awarie mogą się powtórzyć.

To już druga poważna awaria w ciągu dwóch dni. Najpierw, w poniedziałek, na osiem godzin zabrakło prądu w siedmiu północnych stanach, gdzie mieszka około 350 milionów ludzi. W Delhi stanęło metro, które codziennie przewozi 1,8 mln ludzi. Zaczęło brakować wody – nie działały przepompownie.


Kilka godzin po przeciążeniu sieci Sushil Kumar Shinde, minister ds. Energii, pośpieszył z zapewnieniami, że prąd przywrócono w 60 proc., dodając przy tym, że tak w ogóle to Indie mają jedną z najlepszych na świecie sieci energetycznych.
- Za awarią stoją niektóre stany, które pobierają więcej energii niż powinny. Zostaną surowo ukarane – mówił na konferencji prasowej. Zapowiedział też natychmiastowe powołanie specjalnej komisji do wyjaśnienia awarii.

Komisja nie zdążyła się jeszcze sformować, kiedy dzień później przeciążona sieć posypała się niczym domek z kart. We wtorek bez prądu było już ponad pół miliarda mieszkańców Indii, a kryzys dotknął 20 z 28 stanów. Stanęły pociągi a rzeka zdezorientowanych pasażerów zalała, i tak już zwykle zatłoczone, dworce całego kraju. W tym samym czasie Sushil Kumar Shinde awansował na stanowisko ministra spraw wewnętrznych (co było planowano dużo wcześniej).

Szybko rozwijające się Indie coraz częściej zmagają się z brakiem pradu. Jednak większość dużych firm posiada własne elektrownie, a małe biznesy od lat zaopatrzone są w generatory prądu. Najbardziej luksusowe, zamknięte osiedla kuszą w reklamach gwarancją 24 godzinnego zasilania awaryjnego. W największe upały, kiedy temperatura sięga czterdziestu kilku stopni i nie da się żyć bez klimatyzacji, generatory prądu działają niemal cały dzień.



Jak podaje BBC Indie mają bardzo niską konsumpcję energii w przeliczeniu na mieszkańca – tylko 734 jednostki. Najwięcej prądu zużywa się w Kanadzie (18,347) i USA (13,647). Wielki rywal zza miedzy, Chiny konsumują 2,456 jednostek per capita. W Indiach wciąż około 25-40 proc. społeczeństwa żyje bez prądu, ale to się szybko zmienia i obecnie domostwa zużywają więcej energii niż przemysł (38 proc.). W sąsiednich krajach, np. w Nepalu, brak prądu jest codziennością, ale Indie aspirują do klubu globalnych potęg i takie wpadki nie sprzyjają wizerunkowi kraju za granicą, szczególnie wśród inwestorów zagranicznych.

Przerwy w dostawach prądu były już źródłem lokalnych zamieszek i protestów. Jednak przeciążenie sieci na taką skalę jest precedensem. Na pewno nie poprawi notowań rządu premiera Manmohana Singha mocno krytykowanego za słabe wskaźniki gospodarcze i korupcję. Następne wybory już w 2014 roku.
Trwa ładowanie komentarzy...