Filipiny/ Rodzina Polaka straciła dom po przejściu tajfunu

Tajfun Jolanda nad Filipinami
Tajfun Jolanda nad Filipinami
Największy tajfun w tym roku zabił już ponad 1000 osób na Filipinach. Teściowie i brat żony Konrada Knapika stracili domy. Konrad prosi o pomoc.

Tajfun Haiyan, na Filipinach nazywany Jolandą, uderzył w piątek. Tego dnia Konrad pisał na Facebooku, że u nich jest spokojnie, ale na północy wyspy Panay, gdzie mieszkają teściowie i brat jego żony, wiatr zrywa dachy i łamie drzewa. Stracił z nimi łączność. Po kilku godzinach dotarła informacja, że na szczęscie wszyscy są cali, ale z domów niewiele zostało.


Rodzice nie chcieli opuszczać dobytku, ale synowie na siłę wyciągnęli ich z domu. Drzewa na podwórku były już wcześniej poprzewracane. Płot leżał rozwalony. Wszyscy zaczęli biec w stronę ulicy, ale gdy na nią wpadli wiatr wiał prosto w nich. Inne domy w okolicy były też już zniszczone. Stał tylko jeden, opuszczony, ten w którym nikt nie mieszkał. Instynktowani ruszyli w jego kierunku. Wiatr jednak był tak silny, że nie byli w stanie nawet iść, nie mówiąc o biegu. Na kolanach więc doszli do opuszczonego domu w którym były już inne rodziny, które straciły swoje domy minuty wcześniej.

(wpis z bloga Konrada Knapika)

W sobotę Czerwony Krzyż podał, że w samym Tacloban, w prowincji Leyte zginęło 1000 osób. Dzisiaj władze prowincji i policja mówią już o 10 tys. ofiar. Prędkość wiatru dochodziła do 300 km/godz.

- Ostatni raz widziałem coś podobnego po przejściu tsunami na Ocenie Indyjskim (w 2004 roku – przyp. aut). To zniszczenia na masową skalę - powiedział gazecie New York Times Sebastian Rhodes Stampa z zespołu ekspertów ONZ, którzy szacują skalę zniszczeń na Filipinach.

Lemery, wioska krewnych Konrada, została zrównana z ziemią. Stracili dorobek życia, mieszkają w prowizorycznych namiotach. Brakuje jedzenia. Dzisiaj (w niedzielę) Konrad z zoną Charlene jadą do teściów z pomocą.

Nie wiadomo, kiedy pomoc rządu dotrze do ludzi, ale na pewno nie będzie ona wystarczająca. Prawdopodobnie pozostanie tylko oczekiwać na pomoc dobrych ludzi. Jeśli możecie, pomóżcie. Każda kwota, nawet mała, przyda się.

Na swoim blogu Konrad podaje numer konta, gdzie można wpłacać pieniądze.

Powiem Wam szczerze, że wstydzę się pytać o pomoc. Nigdy jeszcze tego nie robiłem w życiu, ale nie wiem co innego mogę w tej sytuacji zrobić. Ci ludzie naprawdę potrzebują pomocy i są bezsilni, a ja sam nie jestem w stanie im pomóc.

Tajfun przeszedł już nad Filipinami i zbliża się do Wietnamu. Przybiera na sile.
Trwa ładowanie komentarzy...